Disney Lorcana wchodzi w kolejny etap rozwoju wraz z premierą Illumineer’s Quest: The Great Hunny Rescue. Nowy produkt z serii specjalnych przygód został oficjalnie udostępniony 2 października 2026 roku i wyróżnia się tym, że zamiast klasycznej rywalizacji między graczami stawia na współpracę przeciwko wspólnemu przeciwnikowi.
Tym razem gracze trafiają do świata Kubusia Puchatka i jego przyjaciół, aby uratować Pigleta uwięzionego przez tajemniczą Vine. Co ważne, nie jest to wyłącznie kolejne pudełko z gotowymi taliami. Ravensburger przygotował osobny scenariusz, planszę, zestaw specjalnych kart oraz mechanikę pozwalającą rozegrać przygodę solo albo wspólnie z drugim graczem.
Moim zdaniem właśnie ten element jest najważniejszy. The Great Hunny Rescue pokazuje, że Disney Lorcana coraz odważniej wychodzi poza schemat klasycznego TCG i próbuje wykorzystać swoje karty również jako fundament gry przygodowej.
The Great Hunny Rescue to nie jest zwykły produkt Lorcany
Illumineer’s Quest: The Great Hunny Rescue jest kolejnym produktem rozwijającym kooperacyjny wariant Disney Lorcany. Zamiast dwóch graczy budujących talie i próbujących przechytrzyć się nawzajem, uczestnicy wspólnie mierzą się z przygotowanym scenariuszem.
Fabuła jest bezpośrednio związana z zagrożeniem Vine rozwijanym w ramach historii Attack of the Vine!. Piglet zostaje porwany przez niebezpieczne pnącza, a zadaniem graczy jest przedostanie się coraz głębiej w ich strukturę, pokonanie kolejnych przeszkód i dotarcie do źródła problemu.
To rozwiązanie ma istotną zaletę. Osoba, która zna Lorcanę przede wszystkim jako rywalizacyjną grę karcianą, dostaje zupełnie inny sposób wykorzystania posiadanych umiejętności. Nie chodzi już wyłącznie o optymalizowanie własnej talii i przewidywanie ruchów przeciwnika. Trzeba również współpracować, odpowiednio rozdzielać zadania i reagować na zagrożenia generowane przez scenariusz.
Ravensburger przewidział możliwość gry zarówno solo, jak i z drugą osobą. To sprawia, że produkt może być interesujący również dla właściciela Lorcany, który nie ma regularnej grupy do grania.
Co znajduje się w pudełku?
Producent oficjalnie podaje następującą zawartość zestawu:
- 1 talia scenariusza Vine licząca 50 kart wraz z pudełkiem,
- 10 kart Vine Tendril,
- 2 gotowe talie graczy po 60 kart,
- 6 kart Encounter,
- 2 Prize Packs, po 2 karty w każdym,
- 30 żetonów,
- 1 plansza,
- instrukcja do The Great Hunny Rescue.
Istotne jest rozdzielenie kart scenariusza od talii graczy. Dwie przygotowane talie służą do rozegrania przygody, natomiast talia Vine odpowiada za funkcjonowanie zagrożenia, z którym muszą zmierzyć się gracze.
To bardzo sensowne rozwiązanie konstrukcyjne. Zamiast wymagać od początkującego gracza przygotowania specjalnej talii pod konkretny scenariusz, Ravensburger daje mu praktycznie kompletny zestaw pozwalający rozpocząć zabawę bez wcześniejszego przygotowania kolekcji.
Co więcej, przygotowane talie graczy można wykorzystywać również w standardowych rozgrywkach Lorcany. To zwiększa ich użyteczność i sprawia, że pudełko nie jest wyłącznie jednorazowym doświadczeniem fabularnym.
Kubuś Puchatek otrzymał tutaj zupełnie inną rolę
Jednym z najbardziej charakterystycznych elementów zestawu są nowe interpretacje postaci związanych z Kubusiem Puchatkiem.
Wśród ujawnionych kart znajdują się między innymi Winnie the Pooh – Hunny Archmage oraz Tigger – Hunny Barbarian. Już same nazwy pokazują kierunek artystyczny całego produktu. Klasyczne postacie zostały przedstawione w konwencji fantasy, dzięki czemu bardzo dobrze pasują do przygodowej formuły Illumineer’s Quest.
To według mnie jeden z mocniejszych argumentów za tym produktem z perspektywy kolekcjonera. Lorcana od początku wykorzystuje rozpoznawalne postacie do tworzenia alternatywnych interpretacji, ale tutaj Ravensburger może pozwolić sobie na znacznie większą swobodę niż w przypadku zwykłego dodatku.
Pojawia się również Cruella de Vil – Made by the Vine, a po stronie przeciwników między innymi Bramble Bully – Protecting the Stalk. Całość buduje wyraźny kontrast pomiędzy sympatycznymi bohaterami a roślinnym zagrożeniem.
Nie jest to więc po prostu produkt „z Kubusiem Puchatkiem”. Postacie zostały podporządkowane konkretnemu motywowi i mechanice scenariusza.
Najciekawsza jest sama forma rozgrywki
W klasycznej Lorcanie przeciwnik jest człowiekiem. Możemy przewidywać jego decyzje, dostosowywać się do jego strategii i próbować wymusić określone reakcje.
W The Great Hunny Rescue sytuacja wygląda inaczej. Gracze wspólnie stają naprzeciw scenariusza Vine.
Według opisu Ravensburgera wnętrze Vine jest podzielone na kolejne obszary, w których uwięzione są glimmery. Gracze muszą zdobyć odpowiednią ilość lore, aby je uwolnić, a następnie przejść do kolejnych przeszkód.
To pozornie prosta zmiana, ale z punktu widzenia projektowania TCG ma spore znaczenie. Gra musi bowiem stworzyć przeciwnika, który działa według własnych zasad, a jednocześnie pozostawia graczom wystarczająco dużo decyzji, aby rozgrywka nie sprowadzała się do mechanicznego wykonywania kolejnych poleceń.
I właśnie tutaj będę najbardziej ostrożny z oceną produktu. Bez większej liczby rozegranych partii trudno uczciwie stwierdzić, czy The Great Hunny Rescue zapewnia dużą regrywalność, czy po kilku przejściach gracze zaczną już dokładnie znać optymalną ścieżkę. Ravensburger zapowiadał wcześniej kilka poziomów trudności, co powinno pomóc w tym zakresie, ale sama obecność różnych poziomów nie gwarantuje jeszcze długowieczności scenariusza.
To będzie jeden z najważniejszych elementów do obserwacji po premierze.
Czy to produkt dla gracza, czy przede wszystkim dla kolekcjonera?
Moim zdaniem odpowiedź brzmi: dla obu, ale z innych powodów.
Gracz otrzymuje gotowy sposób na rozgrywkę kooperacyjną, który nie wymaga posiadania dwóch konkurencyjnych talii. To duża zaleta szczególnie dla osób rozpoczynających przygodę z Lorcaną albo rodzin, które chcą potraktować grę bardziej jako wspólną zabawę niż typowy pojedynek TCG.
Dla kolekcjonera znaczenie mają natomiast specjalne karty oraz sama forma produktu. Illumineer’s Quest nie jest kolejnym zwykłym boosterowym dodatkiem. Ma własną oprawę, konkretne postacie i elementy związane z jednym scenariuszem.
Jednocześnie nie podchodziłbym automatycznie do tego produktu jako do inwestycji.
To ważne rozróżnienie, szczególnie przy premierach produktów specjalnych. Fakt, że zestaw zawiera karty dostępne w konkretnym produkcie, może zwiększać zainteresowanie kolekcjonerów, ale nie oznacza automatycznie, że ich ceny na rynku wtórnym będą rosły. W przypadku Lorcany trzeba brać pod uwagę zarówno wielkość nakładu, późniejsze dodruki, zainteresowanie konkretnymi kartami, jak i to, czy dany produkt faktycznie stanie się poszukiwanym elementem kolekcji.
Dlatego kupowanie kilku pudełek wyłącznie z myślą o przyszłej odsprzedaży traktowałbym jako spekulację, a nie pewną inwestycję.
Dwa Prize Packs mogą zainteresować kolekcjonerów
W pudełku znalazły się również dwa Prize Packs, z których każdy zawiera dwie karty.
To niewielki element całego zestawu, ale z punktu widzenia kolekcjonera może być istotny. Karty związane bezpośrednio z ukończeniem scenariusza mogą mieć dodatkową atrakcyjność właśnie dlatego, że są częścią konkretnego doświadczenia.
Trzeba jednak uważać z określaniem ich już teraz mianem „rzadkich kart inwestycyjnych”. Sama ograniczona dostępność produktu nie wystarcza do takiego wniosku.
W przypadku rynku wtórnego najważniejsze będą realna liczba dostępnych egzemplarzy, popyt na konkretne karty oraz zachowanie graczy po premierze. To będziemy mogli ocenić dopiero po pewnym czasie.
Czy warto kupić The Great Hunny Rescue?
Jeżeli ktoś gra w Disney Lorcanę i ma możliwość zagrania z drugą osobą, uważam The Great Hunny Rescue za znacznie ciekawszy zakup niż kolejny produkt kupowany wyłącznie do kolekcji.
Największą wartością jest tutaj sposób wykorzystania kart. Dostajemy zamkniętą przygodę, gotowe talie i komponenty potrzebne do rozpoczęcia gry. Nie trzeba zastanawiać się, czy przeciwnik ma odpowiednio zbudowaną talię ani kompletować dodatkowych kart.
Szczególnie interesująca jest możliwość gry solo. Dla TCG to nadal nie jest oczywisty kierunek, ponieważ tradycyjnie tego typu gry opierają się na rywalizacji między ludźmi. Lorcana coraz wyraźniej pokazuje jednak, że jej system można wykorzystać również do tworzenia scenariuszy przypominających bardziej grę planszową lub karcową przygodę.
I właśnie dlatego nie traktowałbym The Great Hunny Rescue jako produktu wyłącznie dla fanów Kubusia Puchatka. To przede wszystkim eksperyment z innym sposobem grania w Lorcanę.
The Great Hunny Rescue może być ważniejszy dla Lorcany, niż sugeruje sam motyw
Najciekawszą rzeczą w całej premierze nie jest nawet sam Kubuś Puchatek. Jest nią kierunek, w którym Ravensburger rozwija Lorcanę.
Klasyczny model TCG opiera się na ciągłym kupowaniu nowych kart, budowaniu talii i rywalizacji. To świetnie działa dla aktywnych graczy, ale jednocześnie może być barierą dla osób, które chcą po prostu usiąść przy stole i zagrać z rodziną albo znajomym.
Produkty takie jak The Great Hunny Rescue mogą tę barierę zmniejszyć.
Kupujący dostaje konkretny scenariusz, określony cel i gotowe talie. Nie musi od razu znać całej aktualnej metagry ani śledzić każdej nowej karty. W praktyce może to być jeden z prostszych sposobów na pokazanie Lorcany komuś, kto wcześniej nie miał z nią kontaktu.
Z drugiej strony pojawia się ryzyko. Jeżeli kolejne Illumineer’s Quest będą zbyt mocno opierały się na podobnym schemacie, ich świeżość może szybko spaść. Dlatego dla przyszłości tej linii kluczowa będzie nie tylko liczba nowych scenariuszy, ale przede wszystkim ich jakość i różnorodność.
Premiera w odpowiednim momencie
The Great Hunny Rescue pojawia się również w interesującym momencie dla całej gry. Disney Lorcana rozwija jednocześnie regularne dodatki, nowe mechaniki i kolejne elementy świata przedstawionego.
Co ważne, Attack of the Vine! przygotowało historię, której finał znajduje się właśnie w Illumineer’s Quest. Dzięki temu produkt nie funkcjonuje całkowicie w oderwaniu od głównego nurtu Lorcany.
To zdecydowanie lepsze rozwiązanie niż tworzenie przypadkowego spin-offu bez związku z resztą gry. Gracz, który zna wcześniejsze wydarzenia, ma dodatkowy kontekst, natomiast osoba zainteresowana wyłącznie samą przygodą może podejść do niej jako do osobnego doświadczenia.
Mój werdykt
The Great Hunny Rescue jest jednym z ciekawszych eksperymentów Disney Lorcany w 2026 roku. Nie dlatego, że zawiera kolejne efektowne ilustracje czy rozpoznawalne postacie, ale dlatego, że pokazuje, jak daleko można przesunąć granicę pomiędzy klasycznym TCG a kooperacyjną grą przygodową.
Dla początkujących największym plusem jest gotowość do gry. Dla aktywnych graczy interesująca będzie zmiana sposobu podejmowania decyzji. Kolekcjonerzy dostają natomiast kolejny specjalny produkt z unikalną oprawą i kartami związanymi z konkretną przygodą.
Nie zakładałbym jednak z góry, że będzie to produkt inwestycyjny ani że jego ograniczona dostępność automatycznie przełoży się na wysokie ceny kart. Najpierw warto sprawdzić, jak rzeczywiście wygląda regrywalność scenariusza i jak gracze ocenią poziom trudności.
Jeżeli Ravensburgerowi udało się stworzyć przeciwnika, który potrafi zaskakiwać również przy kolejnych partiach, The Great Hunny Rescue może być czymś więcej niż ciekawostką dla fanów Lorcany. Może stać się dowodem na to, że system Disney Lorcana ma potencjał do funkcjonowania nie tylko jako klasyczny pojedynek dwóch graczy, ale również jako pełnoprawna gra kooperacyjna.

Rafał Górski – założyciel TCG24.pl, kolekcjoner i gracz TCG z ponad 8-letnim stażem. Specjalizuje się w rynku Pokémon TCG oraz Magic: The Gathering. Przeprowadził ponad 300 udanych transakcji na międzynarodowych giełdach kart i osobiście wysłał dziesiątki kart do gradingu w PSA oraz BGS. Na TCG24.pl odpowiada za analizy rynkowe, weryfikację oryginalności oraz poradniki dla początkujących i zaawansowanych graczy


