Sprzedaż kart TCG na Cardmarket na pierwszy rzut oka wydaje się wyjątkowo prosta. Wystawiasz kartę, ktoś ją kupuje, Cardmarket pobiera prowizję, wysyłasz przesyłkę i pieniądze trafiają na Twoje konto. Problem zaczyna się wtedy, gdy zamiast patrzeć na cenę sprzedaży zaczynamy liczyć ile faktycznie zostaje po wszystkich kosztach. I tutaj bardzo często pojawia się największy błąd początkujących sprzedawców: karta sprzedana za 20 € nie oznacza, że zarobiliśmy 20 €, a nawet niekoniecznie 19 €.
W praktyce wynik sprzedaży jest znacznie bardziej złożony. Trzeba uwzględnić prowizję Cardmarket, rzeczywisty koszt wysyłki, materiały do pakowania, ewentualną różnicę pomiędzy pobraną od kupującego opłatą za wysyłkę a tym, ile faktycznie zapłaciliśmy poczcie, koszt przewalutowania, ewentualne straty na błędach, zwrotach i zagubionych przesyłkach, a przede wszystkim cenę zakupu karty. Dopiero po uwzględnieniu tych elementów można odpowiedzieć na najważniejsze pytanie: ile naprawdę zarobiłem?
I właśnie takie podejście proponujemy w tym artykule. Nie patrzymy na Cardmarket jak na zwykły sklep internetowy. Traktujemy sprzedaż karty jak mały biznesowy projekt, w którym każda transakcja ma swój przychód, koszt, marżę i ryzyko.
Cardmarket nie zabiera 5% całej transakcji
Najważniejsza informacja jest bardzo prosta, ale ma ogromne znaczenie dla kalkulacji. Aktualna tabela opłat Cardmarket wskazuje 5% wartości sprzedanego artykułu, przy czym opłata jest naliczana osobno dla każdego sprzedanego artykułu. Prowizja jest zaokrąglana w górę do pełnego centa, a maksymalna opłata za pojedynczy artykuł wynosi 100 €. To oznacza, że przy sprzedaży jednej karty za 20 € prowizja wynosi 1 €. Przy 100 € jest to 5 €, a przy 500 € nominalnie byłoby 25 €. Z drugiej strony przy bardzo drogich kartach działa limit 100 € na pojedynczy artykuł. Schemat jest więc następujący:
Cena karty → minus prowizja Cardmarket → plus pobrana opłata za wysyłkę → minus rzeczywisty koszt wysyłki → minus koszt opakowania → minus koszt zakupu karty = rzeczywisty wynik transakcji.
I właśnie ostatni element jest najczęściej pomijany. Jeżeli kupiłeś kartę za 30 €, a następnie sprzedałeś ją za 40 €, nie zarobiłeś 40 €. Nie zarobiłeś również 10 €. Najpierw musisz odjąć prowizję, wysyłkę i pozostałe koszty.
Przykładowo:
sprzedaż karty: 40 €
prowizja Cardmarket: 2 €
wysyłka i pakowanie: 2,50 €
koszt zakupu karty: 30 €
Pozostaje:
40 € − 2 € − 2,50 € − 30 € = 5,50 € rzeczywistego wyniku.
Na ekranie widzieliśmy sprzedaż za 40 €. W rzeczywistości ekonomiczny wynik transakcji wyniósł 5,50 €. To ogromna różnica.
Największa pułapka na Cardmarket: małe transakcje
Na pierwszy rzut oka 5% wygląda jak bardzo niewielka prowizja. I rzeczywiście — przy drogich kartach Cardmarket może być stosunkowo atrakcyjnym kanałem sprzedaży. Problem pojawia się przy kartach kosztujących kilka, kilkadziesiąt centów lub kilka euro. Powód jest prosty: prowizja jest zaokrąglana do pełnego centa dla każdego artykułu osobno. Można więc stworzyć bardzo ciekawą tabelę:
| Cena sprzedanej karty | Nominalne 5% | Faktyczna prowizja | Efektywna prowizja |
| 0,01 € | 0,0005 € | 0,01 € | 100% |
| 0,03 € | 0,0015 € | 0,01 € | 33,3% |
| 0,05 € | 0,0025 € | 0,01 € | 20% |
| 0,10 € | 0,005 € | 0,01 € | 10% |
| 0,20 € | 0,01 € | 0,01 € | 5% |
| 0,50 € | 0,025 € | 0,03 € | 6% |
| 1 € | 0,05 € | 0,05 € | 5% |
| 5 € | 0,25 € | 0,25 € | 5% |
| 10 € | 0,50 € | 0,50 € | 5% |
| 20 € | 1 € | 1 € | 5% |
| 100 € | 5 € | 5 € | 5% |
| 2 000 € | 100 € | 100 € | 5% |
| 3 000 € | 150 € | 100 € | 3,33% |
To prowadzi do bardzo interesującego wniosku: Cardmarket jest relatywnie drogi dla mikrosprzedaży, normalny dla średnich kart i potencjalnie bardzo atrakcyjny dla bardzo drogich kart. Oczywiście sama prowizja nie oznacza jeszcze, że sprzedaż karty za 0,10 € jest nieopłacalna. Jeśli kupujący bierze od nas jednocześnie 50 kart, koszt wysyłki rozkłada się na całą transakcję. Dlatego nie należy oceniać rentowności pojedynczej karty w oderwaniu od całego zamówienia.
Wysyłka nie jest zarobkiem na Cardmarket
To jeden z najważniejszych elementów całej układanki. Cardmarket automatycznie wylicza koszty wysyłki w zależności między innymi od kraju nadania, kraju odbiorcy, wagi i wymiarów przesyłki. Do kosztu samego transportu dochodzi również opłata związana z pakowaniem: 0,30 € dla listu poniżej 100 g, 0,50 € dla listu powyżej 100 g lub listu poleconego oraz 1 € dla paczki. Co ważne, przy większej liczbie kart system może uwzględnić całe zamówienie i dobrać sposób wysyłki odpowiednio do jego wagi oraz wymiarów. Dlatego opłata za wysyłkę pobrana od kupującego nie powinna być traktowana jako dodatkowy przychód.
Jeżeli klient płaci 2,50 € za dostawę, a Ty kupujesz znaczek, kopertę, zabezpieczenie i inne materiały za 2,20 €, to Twoim realnym „zarobkiem” na wysyłce jest 0,30 €. Jeżeli natomiast całość kosztuje Cię 3 €, dopłacasz 0,50 €. To niewielkie kwoty przy jednej przesyłce, ale przy 500 transakcjach zaczynają tworzyć bardzo konkretną różnicę.
500 zamówień × 0,50 € niedoszacowania wysyłki = 250 € straty.
I właśnie dlatego sprzedawca, który analizuje wyłącznie prowizję Cardmarket, patrzy tylko na część problemu.
TOP 5 kosztów, które naprawdę trzeba uwzględnić
1. Prowizja Cardmarket – 5/5 znaczenia
To koszt najbardziej oczywisty i najłatwiejszy do policzenia. Aktualnie Cardmarket pobiera 5% wartości artykułu, z zaokrągleniem do centa i limitem 100 € na artykuł.
2. Rzeczywista wysyłka – 5/5
Dla małych kart może mieć większy wpływ na wynik niż sama prowizja. Jeśli sprzedajesz kartę za 3 €, 5% to tylko 0,15 €. Jednocześnie kilka euro kosztów związanych z przygotowaniem przesyłki może całkowicie zmienić ekonomikę transakcji.
3. Koszt zakupu karty – 5/5
To najczęściej pomijany element. Sprzedaż za 100 € może wyglądać świetnie, ale jeśli kartę kupiłeś za 95 €, po wszystkich kosztach możesz wyjść na minus.
4. Materiały do pakowania – 4/5
Sleeve, toploader, semi-rigid, koperta, folia ochronna, kartonik, taśma czy dodatkowe zabezpieczenia kosztują. Pojedynczo są tanie. Przy setkach przesyłek przestają być tanie.
5. Czas – 5/5
To koszt niewidoczny w historii transakcji. Wystawienie karty, sprawdzenie zamówienia, znalezienie jej w kolekcji, zabezpieczenie, wydrukowanie adresu, przygotowanie przesyłki, wysyłka, odpowiedź na wiadomość klienta i obsługa ewentualnego problemu zajmują czas. Jeżeli na obsługę sprzedaży poświęcasz średnio 10 minut, a Twoja rzeczywista marża na karcie wynosi 0,30 €, to można się zastanowić, czy w ogóle jest to biznesowo sensowne.
Trzy poziomy opłacalności sprzedaży
Moim zdaniem sprzedaż na Cardmarket można podzielić na trzy zupełnie różne modele.
Model pierwszy – czyszczenie kolekcji.
Sprzedajesz karty, których już nie potrzebujesz. Nie kupujesz ich specjalnie z myślą o odsprzedaży. Twoim celem jest odzyskanie części pieniędzy i zwolnienie miejsca. Tutaj nawet niewielka marża może być akceptowalna.
Model drugi – kolekcjoner-sprzedawca.
Kupujesz produkty TCG, otwierasz je, część kart zatrzymujesz, a pozostałe sprzedajesz. W takim przypadku musisz już dokładniej liczyć średni koszt pozyskania kart oraz rzeczywistą wartość sprzedaży.
Model trzeci – profesjonalny handel.
Tutaj Cardmarket przestaje być miejscem do „sprzedawania kart”, a staje się kanałem sprzedaży. Liczy się rotacja, marża, obrót, stan magazynowy, czas obsługi, podatki, reklamacje i koszt kapitału. I właśnie na tym poziomie wiele osób zaczyna rozumieć, że wysoki obrót nie zawsze oznacza wysoki zarobek.
Przykład z życia: karta za 5 €
Wyobraźmy sobie bardzo typową sytuację. Masz kartę wartą 5 €. Wystawiasz ją za 5 €. Kupujący płaci również za wysyłkę. Cardmarket pobiera 5%, czyli 0,25 €. Jeżeli rzeczywisty koszt przygotowania i wysłania przesyłki wynosi 1,50 €, zostaje:
5 € − 0,25 € − 1,50 € = 3,25 €
I dopiero teraz musisz zadać pytanie: ile kosztowała Cię karta? Jeżeli zdobyłeś ją w ramach otwartego boostera i jej koszt księgowy przyjmujesz jako 1 €, ekonomiczny wynik wynosi 2,25 €. Jeżeli kupiłeś ją wcześniej za 4 €, wynik wynosi już tylko:
3,25 € − 4 € = −0,75 €.
Ta sama karta. Ta sama cena sprzedaży. Ten sam Cardmarket. A wynik zupełnie inny.
Przykład 50 € – tutaj zaczyna się ciekawa ekonomia
Załóżmy:
Cena karty: 50 €
Prowizja Cardmarket:
2,50 €
Rzeczywiste przygotowanie i wysyłka:
3 €
Pozostaje:
44,50 €
Jeżeli karta kosztowała Cię 30 €, wynik wynosi:
14,50 €
Jeżeli kosztowała 40 €:
4,50 €
Jeżeli kupiłeś ją za 45 €:
−0,50 €
Dlatego nie istnieje jedna odpowiedź na pytanie „ile zostaje ze sprzedaży za 50 €”. Odpowiedź brzmi:
zostaje 47,50 € przed kosztami wysyłki i nabycia, ale rzeczywisty zysk zależy od tego, ile kosztowała Cię karta i ile kosztowała obsługa przesyłki.
A co z kartą za 500 €?
Tutaj Cardmarket pokazuje jedną ze swoich największych zalet. 5% z 500 € wynosi 25 €. Sprzedający otrzymuje więc po samej prowizji:
475 €
Jeżeli wysyłka i zabezpieczenie kosztują 10 €, pozostaje około:
465 €
Jeżeli karta kosztowała Cię 300 €, wynik przed podatkami i innymi kosztami działalności wynosi około:
165 €
Jeżeli natomiast kupiłeś ją za 450 €, zostaje około:
15 €
I to jest bardzo ważna lekcja dla rynku TCG: wysoka cena sprzedaży nie jest równoznaczna z wysoką marżą. Co więcej, przy bardzo drogich kartach limit 100 € prowizji na pojedynczy artykuł zaczyna mieć znaczenie. Przy karcie za 3 000 € 5% wynosiłoby 150 €, ale maksymalna opłata na pojedynczy artykuł to 100 €. W efekcie sama prowizja platformy stanowi wtedy około 3,33% wartości takiej karty.
TOP 5 najbardziej opłacalnych sposobów sprzedaży na Cardmarket
1. Drogie, poszukiwane single
Najlepszy stosunek prowizji do wartości transakcji. Koszt pakowania i wysyłki stanowi niewielki procent ceny.
2. Średnie single sprzedawane w większych zamówieniach
Karta za 5–20 € może być bardzo sensowna, jeśli kupujący zamawia od Ciebie wiele kart jednocześnie.
3. Playsety i karty do decków
Nie zawsze maksymalizują cenę pojedynczej karty, ale pozwalają zwiększyć wartość koszyka.
4. Selektywna sprzedaż kart z otwartych produktów
Zamiast wystawiać absolutnie wszystko, można koncentrować się na kartach, które mają wystarczającą wartość, aby uzasadnić czas obsługi.
5. Bulk jako dodatek do większych zamówień
Tani bulk samodzielnie jest słabym biznesem. Jako część większego zamówienia może jednak zwiększać wartość transakcji bez proporcjonalnego wzrostu kosztu wysyłki.
Najgorszy model? Sprzedawać wszystko pojedynczo
To jedna z najbardziej kontrowersyjnych kwestii. Załóżmy, że masz 1 000 kart o wartości około 0,10 € każda. Teoretyczna wartość kolekcji wynosi:
100 €
Ale wystawienie każdej karty, jej opisanie, uporządkowanie, przechowywanie, znalezienie po sprzedaży, spakowanie i wysłanie może pochłonąć ogromną ilość czasu. Do tego dochodzi minimalna prowizja wynikająca z zaokrągleń. Jeżeli sprzedajesz 1 000 kart po 0,10 €, Cardmarket pobierze 0,01 € od każdej:
1 000 × 0,01 € = 10 €
Czyli efektywna prowizja nadal wynosi 10%, a nie 5%. Ale nawet 10 € prowizji nie jest największym problemem. Największym problemem jest czas. Jeżeli obsługa każdej karty zajmuje średnio 3 minuty, otrzymujemy:
3 000 minut = 50 godzin.
Za sprzedaż o wartości 100 € poświęcenie 50 godzin pracy jest ekonomicznie bardzo trudne do obrony. To przykład, który świetnie pokazuje, dlaczego w handlu TCG nie można analizować wyłącznie procentowej prowizji.
Efekt skali: tutaj Cardmarket zaczyna działać zupełnie inaczej
Wyobraźmy sobie dwa zamówienia.
Zamówienie A
5 kart po 2 €.
Wartość kart: 10 €.
Prowizja: 0,50 €.
Zamówienie B
50 kart po 2 €.
Wartość kart: 100 €.
Prowizja: 5 €.
Procentowo prowizja jest identyczna. Ale koszt wysyłki nie musi być dziesięciokrotnie większy. I właśnie tutaj znajduje się jeden z największych sekretów ekonomiki Cardmarket:
Najbardziej opłacalne nie musi być sprzedawanie najdroższych kart. Bardzo opłacalne może być sprzedawanie dużej liczby kart w jednym zamówieniu.
Kupujący szuka bowiem wielu kart. Jeśli znajdzie je u jednego sprzedawcy, oszczędza na wysyłce. Sprzedawca z kolei wykonuje jedną operację logistyczną zamiast kilkunastu. To sytuacja korzystna dla obu stron.
Ranking opłacalności według wartości pojedynczego zamówienia
| Wartość zamówienia | Ocena ekonomiczna | Dlaczego |
| 0–2 € | ★★☆☆☆ | Wysoki udział kosztów stałych |
| 2–5 € | ★★★☆☆ | Ma sens głównie przy większych koszykach |
| 5–20 € | ★★★★☆ | Dobry segment dla singli |
| 20–100 € | ★★★★★ | Bardzo dobry stosunek kosztów do wartości |
| 100–500 € | ★★★★★ | Niski udział kosztów logistycznych |
| 500 €+ | ★★★★★ | Szczególnie atrakcyjna prowizja przy drogich kartach |
Nie oznacza to oczywiście, że każde zamówienie za 500 € jest lepsze niż zamówienie za 20 €. Przy drogich kartach rośnie bowiem ryzyko, znaczenie odpowiedniego zabezpieczenia przesyłki i potencjalnych problemów z dostawą. Cardmarket wskazuje, że przesyłki o wartości powyżej 25 € wymagają wysyłki rejestrowanej, a w niektórych przypadkach obowiązek ten może pojawić się również przy niższych wartościach, np. dla nowych sprzedawców.
Wysyłka rejestrowana zmienia kalkulację
To szczególnie ważne dla początkujących. Nie można przyjąć założenia:
„Sprzedam kartę za 30 €, zapłacę 1,50 € za zwykły list i problem rozwiązany”.
System Cardmarket przewiduje sytuacje, w których wysyłka z trackingiem jest obowiązkowa. Dotyczy to m.in. przesyłek powyżej 25 €, a także określonych sytuacji związanych z nowymi sprzedawcami, liczbą niewyjaśnionych przesyłek czy współczynnikiem strat. Dlatego kalkulując marżę, nie należy wpisywać jednej uniwersalnej wartości „wysyłka = 1 €”. Koszt musi odpowiadać rzeczywistemu sposobowi wysyłki.
Koszt opakowania – mały, ale zdradliwy
W przypadku pojedynczej karty można pomyśleć:
„Koperta kosztuje kilkadziesiąt centów, więc nie ma o czym mówić”.
Problem pojawia się przy skali. Załóżmy bardzo uproszczony koszt:
koperta + sleeve + zabezpieczenie = 0,30 €
Przy 100 przesyłkach:
30 €
Przy 1 000:
300 €
Przy 10 000:
3 000 €
Dlatego profesjonalny sprzedawca powinien znać swój średni koszt pakowania jednej przesyłki, a nie traktować materiałów jako darmowych.
Najważniejszy wzór dla sprzedawcy
Jeśli chcesz naprawdę wiedzieć, ile zarabiasz, korzystaj z prostego modelu:
ZYSK = cena sprzedaży karty + opłata za wysyłkę pobrana od klienta − prowizja Cardmarket − rzeczywisty koszt wysyłki − koszt opakowania − koszt pozyskania karty − inne koszty transakcji.
Jeszcze lepiej patrzeć na dwie wartości:
NETTO Z TRANSAKCJI
czyli ile zostaje po prowizji, wysyłce i pakowaniu,
oraz:
ZYSK
czyli ile zostaje po odjęciu kosztu pozyskania karty. To dwie zupełnie różne liczby.
Przykład kompletnej kalkulacji
Załóżmy:
Cena karty: 80 €
Prowizja Cardmarket 5%: 4 €
Kupujący płaci za wysyłkę: 6 €
Rzeczywista wysyłka: 5 €
Materiały: 0,50 €
Koszt zakupu karty: 50 €
Kalkulacja:
80 + 6 − 4 − 5 − 0,50 − 50 = 26,50 €
Rzeczywisty wynik transakcji:
26,50 €
A nie 30 €, jak mogłoby się wydawać po prostym odjęciu ceny zakupu od ceny sprzedaży.
Marża względem ceny sprzedaży:
26,50 / 80 = 33,1%
To już znacznie bardziej wartościowa informacja.
TOP 5 błędów finansowych sprzedawców
1. Liczenie zysku od ceny sprzedaży
„Kupiłem za 50 €, sprzedałem za 80 €, zarobiłem 30 €”. Nie. Najpierw odejmij wszystkie koszty transakcji.
2. Traktowanie wysyłki jako zarobku
Opłata od kupującego jest przeznaczona przede wszystkim na pokrycie kosztów dostawy i pakowania.
3. Ignorowanie zaokrąglania prowizji
Przy tanich kartach 5% nie zawsze oznacza rzeczywiste 5%.
4. Brak liczenia czasu
Jeżeli zarabiasz 1 € na transakcji, ale potrzebujesz 10 minut na jej obsługę, musisz odpowiedzieć sobie, czy taki model ma sens.
5. Brak znajomości ceny nabycia
Sprzedaż karty nie jest automatycznie zyskiem. Najpierw trzeba odzyskać kapitał zainwestowany w kartę.
Cardmarket kontra „sprzedam lokalnie”
Czasami sprzedawca patrzy na ofertę sklepu: „Sklep proponuje mi 70 €, a na Cardmarket widzę 80 €. Sprzedam więc na Cardmarket”. To może być dobra decyzja, ale różnica 10 € nie zawsze jest rzeczywistą różnicą. Przy sprzedaży za 80 € możesz mieć:
4 € prowizji,
5 € wysyłki,
0,50 € opakowania,
czas na wystawienie, czas na obsługę, ryzyko problemu z dostawą, kontakt z kupującym, konieczność znalezienia i spakowania karty. Sklep oferujący 70 € może więc kupować nie tylko kartę. Kupuje również Twój czas, wygodę i przenosi część logistycznego ryzyka na siebie. To bardzo ważne przy wycenie własnego czasu.
TOP 5 strategii maksymalizacji zysku
1. Nie walcz o sprzedaż każdej karty
Najtańsze karty powinny być dodatkiem do większych zamówień, a nie podstawą biznesu.
2. Buduj szeroki stock
Kupujący częściej wybierze sprzedawcę, u którego znajdzie 20 potrzebnych kart, niż 20 różnych sprzedawców z jedną kartą.
3. Patrz na wartość całego koszyka
Nie pytaj tylko:
„Ile zarobiłem na tej karcie?”
Pytaj:
„Ile zarobiłem na całym zamówieniu?”
To zupełnie inny sposób myślenia.
4. Kontroluj koszty wysyłki
Nawet 0,30–0,50 € różnicy na zamówieniu przy dużym wolumenie może zmienić wynik całego biznesu.
5. Najpierw policz marżę, potem wystawiaj
Jeżeli karta kosztowała Cię 9 €, a rynek jest na poziomie 9,50 €, sprzedaż może wyglądać atrakcyjnie tylko na ekranie. Po prowizji i wysyłce może być nieopłacalna.
Ciekawy model: minimalna opłacalna cena
Można odwrócić całe myślenie.
Zamiast pytać:
„Za ile mogę sprzedać tę kartę?”
pytaj:
„Za ile muszę ją sprzedać, żeby osiągnąć określoną marżę?”
Przykładowo, jeśli:
koszt karty = 20 €,
koszt pakowania i wysyłki przypadający na transakcję = 2 €,
prowizja = 5%,
a chcesz zarobić minimum 5 €,
musisz znaleźć cenę X spełniającą:
X − 5%X − 2 € − 20 € = 5 €
czyli:
0,95X = 27 €
X ≈ 28,42 €
W praktyce cena powinna więc być ustawiona wyżej, np. 28,50–29 €, aby zapewnić zakładany wynik. To dużo bardziej profesjonalne podejście niż obserwowanie samej średniej ceny Cardmarket.
Drugi ważny wskaźnik: marża po kosztach
Sprzedawcy często patrzą na ROI, ale przy Cardmarket warto kontrolować również marżę.
Przykład:
sprzedaż: 100 €
koszty całkowite: 75 €
zysk: 25 €
Marża = 25%.
Ale ROI względem kosztu 75 €:
25 / 75 = 33,3%.
Oba wskaźniki są prawidłowe, ale mówią o czymś innym.
Dlatego profesjonalny arkusz sprzedaży powinien mieć minimum:
data | gra | karta | cena zakupu | cena sprzedaży | prowizja | wysyłka | pakowanie | wynik | marża | ROI
Dopiero wtedy po 100 czy 500 sprzedażach zaczynasz widzieć prawdziwy obraz działalności.
Co z podatkami?
Tutaj trzeba zachować szczególną ostrożność. Cardmarket gromadzi dane dotyczące sprzedaży w ramach obowiązków związanych z raportowaniem, a na swojej stronie wyraźnie rozróżnia zasady dotyczące prywatnych i profesjonalnych sprzedawców. Wskazuje również, że sama liczba 30 transakcji lub 2 000 € nie jest automatycznie progiem oznaczającym powstanie obowiązku podatkowego — są to wartości związane z raportowaniem danych. Nie należy więc interpretować tego w uproszczeniu:
„Mam mniej niż 30 sprzedaży, więc nie mam podatku”.
To nie jest właściwy sposób rozumienia tych regulacji. Jeżeli sprzedaż staje się regularna, zorganizowana i nastawiona na zarobek, sytuację należy analizować również pod kątem polskich przepisów podatkowych i charakteru prowadzonej działalności. W przypadku większej skali warto skonsultować konkretny model z księgowym lub doradcą podatkowym.
A co z przewalutowaniem?
Cardmarket wskazuje również opłatę za przewalutowanie w wysokości 3%. Dla sprzedawcy działającego głównie w euro i rozliczającego sprzedaż w euro nie musi to być istotny problem. Jeżeli jednak regularnie zmieniasz waluty, trzeba uwzględnić ten koszt w modelu finansowym.
Przy 1 000 € różnicy wynosiłoby to:
30 €
Przy 10 000 €:
300 €
Ponownie — pojedyncza transakcja wygląda niewinnie. Skala zmienia wszystko.
Cardmarket jako biznes: nie patrz na pojedynczą kartę
Najbardziej dojrzałe podejście wygląda następująco: Nie interesuje mnie, czy zarobiłem 2 € na jednej karcie.
Interesuje mnie:
ile zarobiłem na 100 zamówieniach, ile czasu poświęciłem na ich obsługę i ile kapitału musiałem zamrozić w magazynie.
To właśnie jest różnica pomiędzy kolekcjonerem sprzedającym karty a sprzedawcą prowadzącym działalność.
Możesz mieć:
10 000 € sprzedaży i 500 € wyniku
albo:
5 000 € sprzedaży i 1 000 € wyniku.
Drugi model może być znacznie lepszy. Dlatego sam obrót jest jednym z najbardziej mylących wskaźników w handlu TCG.
Mój ranking rentowności modeli sprzedaży
| Model | Potencjał | Koszt czasu | Ryzyko | Moja ocena |
| Drogie single | Bardzo wysoki | Niski/średni | Wyższe | ★★★★★ |
| Średnie single | Wysoki | Średni | Średnie | ★★★★★ |
| Duże zamówienia wielu kart | Bardzo wysoki | Średni | Średnie | ★★★★★ |
| Tani bulk pojedynczo | Niski | Bardzo wysoki | Niskie | ★★☆☆☆ |
| Losowe wystawianie całej kolekcji | Niski/średni | Bardzo wysoki | Średnie | ★★☆☆☆ |
Najważniejsza rzecz, której nie pokazuje Cardmarket
Platforma pokazuje cenę. Pokazuje prowizję. Pokazuje wysyłkę. Ale nie pokazuje Ci najważniejszej liczby: ile kosztowało Cię doprowadzenie tej karty do momentu sprzedaży. Jeżeli otworzyłeś produkt TCG za 100 €, wyciągnąłeś z niego kartę, którą sprzedałeś później za 60 €, nie możesz automatycznie powiedzieć, że 60 € to zysk.
Podobnie jeżeli kupiłeś kartę za 40 €, sprzedałeś za 50 €, a po wszystkich kosztach zostało Ci 47 €, Twój rzeczywisty wynik to 7 €, a nie 10 €.
To właśnie dlatego warto prowadzić własną ewidencję.
Mój wniosek: największym kosztem Cardmarket nie jest prowizja
Po przeanalizowaniu całego modelu dochodzę do wniosku, że 5-procentowa prowizja Cardmarket jest paradoksalnie jednym z najmniej problematycznych elementów całej sprzedaży. Na dużej karcie 5% jest przewidywalnym kosztem. Na karcie za 100 € płacisz 5 €. Na karcie za 500 € płacisz 25 €. Możesz to policzyć przed wystawieniem oferty. Znacznie trudniej policzyć czas, wysyłkę, opakowanie, błędy magazynowe, zwroty, zagubione przesyłki, koszty kapitału oraz to, ile pieniędzy zostało zamrożonych w kartach oczekujących na sprzedaż. Dlatego moja najważniejsza zasada dla sprzedawcy TCG brzmi:
Nie pytaj „za ile sprzedałem kartę?”. Pytaj „ile pieniędzy zostało mi po zakończeniu całej transakcji?”.
To jest prawdziwa cena sprzedaży. Cardmarket jest moim zdaniem bardzo dobrym narzędziem dla osób, które potrafią wykorzystać jego skalę, płynność rynku i dużą bazę kupujących. Szczególnie dobrze wygląda ekonomika średnich i drogich kart oraz większych zamówień, gdzie koszty logistyczne rozkładają się na wiele produktów. Znacznie gorzej wygląda natomiast model polegający na ręcznym sprzedawaniu setek kart za kilka centów lub kilkanaście centów, jeśli nie mamy bardzo dobrze zorganizowanego magazynu i procesu realizacji. Największy błąd początkującego sprzedawcy brzmi:
„Cardmarket zabiera mi tylko 5%, więc zarabiam 95% ceny.”
Prawidłowe myślenie powinno wyglądać tak:
„Cardmarket pobiera 5%, ale mój prawdziwy koszt sprzedaży to prowizja + wysyłka + opakowanie + czas + koszt kapitału + ryzyko + koszt zakupu karty.”
Dopiero po odjęciu tych wszystkich elementów otrzymujemy liczbę, która naprawdę ma znaczenie. I właśnie tutaj zaczyna się profesjonalne podejście do handlu TCG.
Nie wygrywa sprzedawca, który ma największy obrót. Wygrywa ten, który potrafi zamienić obrót w rzeczywisty zysk.

Rafał Górski – założyciel TCG24.pl, kolekcjoner i gracz TCG z ponad 8-letnim stażem. Specjalizuje się w rynku Pokémon TCG oraz Magic: The Gathering. Przeprowadził ponad 300 udanych transakcji na międzynarodowych giełdach kart i osobiście wysłał dziesiątki kart do gradingu w PSA oraz BGS. Na TCG24.pl odpowiada za analizy rynkowe, weryfikację oryginalności oraz poradniki dla początkujących i zaawansowanych graczy


