Pierwszy dzień Pokémon World Championships 2026 przyniósł ogromne emocje i pierwsze poważne rozstrzygnięcia. W San Francisco do drugiego dnia rywalizacji w Pokémon VGC awansowało zaledwie 57 zawodników, a na czele stawki znalazł się Yuya Wakasugi z Japonii, który zakończył pierwszy etap z bilansem 8-0. W gronie najlepszych znalazł się również reprezentant Polski Filip Woźniak, który wygrał siedem z ośmiu spotkań. Stawka jest jednak wyjątkowo mocna – wśród zawodników pozostających w turnieju znajduje się aż dwóch byłych mistrzów świata z bilansem 7-1 oraz wiele największych nazwisk współczesnego VGC. Drugi dzień może więc całkowicie zmienić układ sił przed decydującą fazą Worlds 2026.
Pokémon Worlds 2026: tylko 57 zawodników pozostało w walce
Tegoroczne Pokémon World Championships odbywają się w San Francisco w dniach 28–30 sierpnia. Główna rywalizacja została zorganizowana w Moscone Center, natomiast finałowa niedziela przenosi się do Chase Center. Impreza jest szczególna również dlatego, że odbywa się w roku 30. rocznicy Pokémon. Oficjalne materiały organizatorów potwierdzają, że tegoroczne Worlds obejmują rywalizację w Pokémon TCG, VGC, Pokémon GO oraz Pokémon UNITE. W przypadku VGC pierwszy dzień był prawdziwym testem wytrzymałości. Po zakończeniu wszystkich zaplanowanych rund z całej stawki pozostało 57 zawodników, którzy wywalczyli awans do Day 2. To właśnie oni zachowali realne szanse na walkę o tytuł mistrza świata.
Struktura pozostałej stawki pokazuje, jak bardzo międzynarodowy charakter ma tegoroczny turniej. Wśród 57 zawodników znalazło się 19 reprezentantów Europy, 15 z Ameryki Północnej, 10 z Japonii, pięciu z Ameryki Łacińskiej oraz czterech Australijczyków. Po jednym zawodniku pozostało również z Chin, Hongkongu, Tajlandii i Filipin.To ważne także z polskiej perspektywy. Wśród zawodników z bilansem 7-1 znalazł się Filip Woźniak, który po pierwszym dniu jest jednym z najwyżej sklasyfikowanych Europejczyków. Jego wynik jest szczególnie imponujący, ponieważ przy tak wyrównanej stawce nawet pojedyncza porażka może znacząco utrudnić walkę o miejsce w fazie pucharowej.
Yuya Wakasugi z perfekcyjnym bilansem 8-0
Największym bohaterem pierwszego dnia został Yuya Wakasugi. Japończyk jako jedyny zakończył Day 1 z bilansem 8 zwycięstw i 0 porażek, nie tracąc przy tym ani jednego seta. Taki rezultat daje mu znakomitą pozycję wyjściową przed kolejnymi rundami. Co ciekawe, Wakasugi nie postawił na najbardziej oczywisty skład. Jego drużyna wykorzystuje m.in. Mega Dragonite, Floette, Whimsicott, Basculegona, Sneaslera i Kingambita. Sam Mega Dragonite jest szczególnie interesującym wyborem, ponieważ nie należy do najczęściej spotykanych Mega Ewolucji w obecnym formacie.

Właśnie dlatego wynik Japończyka może być jednym z najciekawszych wątków całego Worlds. W turniejach tej rangi zawodnicy często próbują przewidzieć najpopularniejsze strategie przeciwników i przygotować odpowiedzi na najczęściej występujące drużyny. Wakasugi poszedł jednak nieco inną drogą, wykorzystując mniej oczywiste elementy metagry. Jego skład dobrze pokazuje również znaczenie odpowiedniego połączenia presji ofensywnej z kontrolą tempa walki. Whimsicott może wspierać drużynę poprzez Tailwind, Sneasler zapewnia szybkie tempo i presję, a Kingambit pozostaje bardzo groźnym narzędziem w późniejszych fazach pojedynku.
Co ciekawe, jeszcze przed Worlds Wakasugi nie był zawodnikiem całkowicie nieznanym. Podczas tegorocznych Japanese National Championships zajął 25. miejsce. Jego występ w San Francisco pokazuje jednak, że w najważniejszym turnieju sezonu potrafił wejść na zupełnie inny poziom.
Filip Woźniak daje Polsce powody do dumy
Z punktu widzenia polskich fanów Pokémon szczególnie ważna jest obecność Filipa Woźniaka w grupie zawodników z bilansem 7-1. Polak awansował do Day 2 z drużyną opartą m.in. na Mega Blaziken, Venusaurze, Primarinie, Kingambicie, Farigirafie i Torkoalu. Taki zestaw pokazuje zupełnie inną konstrukcję niż drużyna liderującego Wakasugiego, a jednocześnie wykorzystuje kilka bardzo istotnych elementów aktualnego formatu. Szczególnie interesująca jest obecność Farigirafa. Pokémon ten może wykorzystywać swoją zdolność Armor Tail do blokowania ruchów priorytetowych, co ma ogromne znaczenie w formacie, w którym odpowiednie zarządzanie kolejnością ruchów często decyduje o wyniku całej partii. Dane dotyczące drużyn używanych podczas Worlds pokazują, że Farigiraf pojawia się w wielu konkurencyjnych składach.
Woźniak nie jest przy tym jedynym zawodnikiem z Europy, który znalazł się wysoko po pierwszym dniu. W grupie 7-1 znajdują się także m.in. Włoch Stefano Greppi oraz reprezentujący Hiszpanię Antonio Sánchez, a poza nimi w walce pozostaje wielu bardzo mocnych europejskich zawodników. Dla polskiej społeczności VGC wynik Woźniaka może być jednym z najważniejszych wydarzeń tegorocznego Worlds. Bilans 7-1 oznacza, że Polak wszedł w drugi dzień z realną szansą na awans do dalszej części turnieju, choć przy tak wyrównanej stawce niczego nie można jeszcze uznać za przesądzone.
Byli mistrzowie świata nadal walczą o tytuł
Za plecami Wakasugiego znajduje się grupa zawodników z bilansem 7-1, w której znalazło się kilka niezwykle mocnych nazwisk. Są wśród nich Naoto Mizobuchi oraz Shohei Kimura, czyli dwaj byli mistrzowie świata. Obaj wykorzystują drużyny oparte na Mega Charizardzie Y, pokazując, że mimo ogromnej liczby możliwych kombinacji i nowych Mega Ewolucji klasyczne, sprawdzone rozwiązania nadal mogą być niezwykle skuteczne. Do grona zawodników z siedmioma zwycięstwami należą również Justin Tang, Cary D’Ortona, Carson St Denis, Navjit Joshi, Yuya Tada, Zachary Weed oraz wspomniany wcześniej Filip Woźniak. Każdy z nich pozostaje w bardzo dobrej sytuacji przed kolejnymi rundami.

Jeszcze większa grupa zawodników znajduje się natomiast na poziomie 6-2. To właśnie tutaj pojawia się wiele nazwisk, które mogą w każdej chwili rozpocząć marsz w górę tabeli. Wśród nich są m.in. japoński mistrz kraju Hiroshi Onishi, Joji Kaieda, dwukrotny mistrz International Championships Paul Chua, mistrzowie EUIC Simone Sanvito i Nils Dunlop, a także finalista Worlds Emilio Forbes. To pokazuje, dlaczego przewaga jednego lub dwóch zwycięstw po pierwszym dniu nie oznacza jeszcze bezpieczeństwa. W turnieju tej klasy ogromne znaczenie ma każdy kolejny mecz, a szczególnie bezpośrednie starcia zawodników znajdujących się w ścisłej czołówce.
Wielkie nazwiska odpadły już pierwszego dnia
Worlds nie był jednak łaskawy dla wszystkich faworytów. Wśród zawodników, którzy nie zdołali awansować do Day 2, znalazło się kilka bardzo znanych nazwisk.
Swoją walkę zakończyło aż trzech byłych mistrzów świata, którzy przegrali mecze decydujące o awansie. Wolfe Glick został pokonany przez zawodnika z Hongkongu, Pok Yin Evana Choia, Shoma Honami przegrał z Paulem Chuą, natomiast Paul Ruiz został wyeliminowany przez Ryana Kenricka Chuę. Odpadnięcie tak doświadczonych zawodników dobrze pokazuje, jak bezlitosny jest format Worlds. Nawet status byłego mistrza świata nie gwarantuje awansu. Przy najwyższym poziomie rywalizacji jeden słabszy moment, niekorzystne zestawienie lub przegrany mecz w kluczowym momencie może zakończyć cały turniej. Poza mistrzami świata odpadli również inni wysoko cenieni zawodnicy. Wśród nich znaleźli się m.in. trzykrotny mistrz International Championships Marco Silva, trzykrotny mistrz Regional Championships Joseph Ugarte, zwycięzca Utrecht Special Event Aurélien Soula, a także Rinya Kobayashi, autor jednej z najbardziej charakterystycznych drużyn poprzednich sezonów.
To właśnie takie wyniki sprawiają, że tegoroczne Worlds może być wyjątkowo trudne do przewidzenia. W grze pozostają zarówno doświadczeni mistrzowie, jak i zawodnicy próbujący zdobyć swój pierwszy wielki tytuł.
Co dalej z Pokémon Worlds 2026?
Drugi dzień będzie kluczowy przede wszystkim dla zawodników znajdujących się w grupie 6-2 oraz tych z bilansem 7-1. Wysoka pozycja daje pewien margines błędu, ale droga do fazy pucharowej nadal wymaga koncentracji. Z kolei Wakasugi ma komfort, którego nie posiada praktycznie nikt inny — po perfekcyjnym 8-0 może podejść do kolejnych spotkań z ogromną przewagą nad sporą częścią stawki. Dla polskich kibiców najważniejszym nazwiskiem pozostaje oczywiście Filip Woźniak. Bilans 7-1 oznacza, że Polska nadal ma zawodnika realnie liczącego się w walce o najwyższe miejsca Pokémon World Championships 2026. To jednak dopiero początek najważniejszej części turnieju.
Tegoroczne Worlds ma również wyjątkową oprawę. Oficjalne informacje wskazują, że wydarzenie odbywa się równolegle z debiutującym PokémonXP, czyli nową, fanowską imprezą towarzyszącą mistrzostwom. Organizatorzy połączyli więc rywalizację najlepszych zawodników świata z ogromnym świętem społeczności Pokémon. Skala wydarzenia jest imponująca. Według lokalnych relacji w San Francisco spodziewano się około 50 tysięcy fanów, a łączna liczba sprzedanych wejściówek sięgnęła około 53 tysięcy. W samych mistrzostwach rywalizuje około 2500 zawodników reprezentujących co najmniej 45 krajów. Finałowa niedziela zapowiada się więc jako kulminacja jednego z największych wydarzeń w historii Pokémon. A dla polskich fanów VGC odpowiedź na najważniejsze pytanie jest prosta: Filip Woźniak wciąż jest w grze. Teraz pozostaje sprawdzić, czy świetny wynik z pierwszego dnia uda się zamienić w awans do ścisłej czołówki i walkę o mistrzowski tytuł.

Rafał Górski – założyciel TCG24.pl, kolekcjoner i gracz TCG z ponad 8-letnim stażem. Specjalizuje się w rynku Pokémon TCG oraz Magic: The Gathering. Przeprowadził ponad 300 udanych transakcji na międzynarodowych giełdach kart i osobiście wysłał dziesiątki kart do gradingu w PSA oraz BGS. Na TCG24.pl odpowiada za analizy rynkowe, weryfikację oryginalności oraz poradniki dla początkujących i zaawansowanych graczy


