Elite Trainer Box, czyli ETB, jest jednym z tych produktów Pokémon TCG, które bardzo łatwo kupić, a znacznie trudniej dobrze przechować. Dla osoby otwierającej produkt problem praktycznie nie istnieje. Dla kolekcjonera, który chce utrzymać zaplombowane pudełko w możliwie najlepszym stanie przez kilka, kilkanaście albo nawet kilkadziesiąt lat, sposób przechowywania zaczyna mieć realne znaczenie. ETB nie jest przecież zwykłym kartonowym pudełkiem. W przypadku produktu sealed jego opakowanie jest częścią tego, co kupujący otrzymuje w przyszłości. Folia, narożniki, krawędzie, powierzchnia nadruku, brak wgnieceń, przetarć i odbarwień mogą wpływać na atrakcyjność produktu, a w przypadku droższych lub trudno dostępnych edycji również na cenę.
Dlatego pytanie „w czym przechowywać ETB?” warto zastąpić znacznie lepszym pytaniem: jak stworzyć dla ETB środowisko, w którym jednocześnie ograniczymy ryzyko uszkodzeń mechanicznych, kurzu, światła, wilgoci i przypadkowego nacisku, a przy tym nie wydamy na ochronę więcej, niż ma to ekonomiczny sens? To właśnie ostatnie kryterium jest często pomijane. Nie każde ETB potrzebuje akrylowego pancerza za kilkaset złotych, ale również wrzucenie cennych pudełek luzem do piwnicy nie jest rozsądną strategią.
Najważniejsza zasada: ETB nie niszczy się wyłącznie od upadku
Największym błędem jest utożsamianie ochrony ETB wyłącznie z zabezpieczeniem przed uderzeniem. W praktyce kolekcjonerskiej istnieje kilka różnych rodzajów ryzyka. Pierwsze to uszkodzenia mechaniczne, czyli wgniecenia, obtarcia narożników, zarysowania folii, rozdarcia shrink wrapu i odkształcenia kartonu. Drugie to światło, szczególnie bezpośrednie promieniowanie słoneczne. Trzecie to wilgoć i wahania warunków środowiskowych. Czwarte to kurz, zabrudzenia i częste dotykanie. Piąte to zwykła organizacja kolekcji: pudełko może zostać uszkodzone przez inne pudełka, przewrócić się z półki albo zostać ściśnięte przez zbyt ciężki stos. Szóste ryzyko jest najbardziej banalne, ale niezwykle częste: przechowywanie kolekcji w miejscu, do którego właściciel regularnie sięga. Im częściej wyciągamy ETB, przesuwamy je i przekładamy, tym większa szansa na mikrouszkodzenia. Dlatego dobra ochrona powinna działać również wtedy, kiedy właściciel przez rok nie zagląda do kolekcji.
Warto przy tym pamiętać o jeszcze jednej rzeczy: nie wszystkie ETB są identyczne. Standardowe angielskie Elite Trainer Boxy mają określone, zbliżone wymiary, ale produkty specjalne, starsze konstrukcje, warianty Pokémon Center, ETB Plus czy niektóre japońskie odpowiedniki mogą różnić się wymiarami. Przykładowo producenci dedykowanych case’ów podają dla standardowych współczesnych angielskich ETB wewnętrzne wymiary w okolicach 190-192 × 92-93 × 168-170 mm, ale nie oznacza to, że każdy produkt nazwany ETB będzie miał identyczny format. Zawsze warto zmierzyć konkretny produkt przed zakupem ochronnego pudełka. To jedna z najprostszych czynności, która może oszczędzić później sporo pieniędzy.
Ranking sposobów przechowywania ETB
| Miejsce / sposób | Ochrona mechaniczna | Ochrona przed kurzem | Ochrona przed światłem | Koszt | Ocena TCG24 |
|---|---|---|---|---|---|
| Dedykowany case akrylowy | 5/5 | 5/5 | 3-5/5 | średni/wysoki | 9,5/10 |
| Zamknięta szafka + odpowiednie pudełka | 4/5 | 5/5 | 5/5 | niski/średni | 9/10 |
| Organizer/karton kolekcjonerski | 4/5 | 4/5 | 5/5 | niski | 8,5/10 |
| Solidny pojemnik z tworzywa | 4/5 | 5/5 | 3-4/5 | niski | 8/10 |
| Oryginalny karton zbiorczy | 4/5 | 4/5 | 5/5 | bardzo niski | 8/10 |
| Półka bez dodatkowej ochrony | 2/5 | 2/5 | 1-3/5 | niski | 5/10 |
| Luzem w szafie | 2/5 | 3/5 | 4/5 | minimalny | 5,5/10 |
| Piwnica/garaż/strych | 1/5 | 2/5 | 1/5 | niski | 2/10 |
Moim zdaniem najlepszym rozwiązaniem dla większości kolekcjonerów nie jest jednak pojedynczy produkt, lecz system dwuwarstwowy: ETB → ochronny case lub odpowiednio zabezpieczone opakowanie zbiorcze → zamknięta, sucha i zacieniona szafka. To rozwiązanie jest znacznie bardziej logiczne niż samo kupowanie najdroższego akrylu.
Case akrylowy: najlepsza ochrona pojedynczego ETB
Jeżeli ETB ma być eksponowane albo jest na tyle wartościowe, że każda rysa czy wgniecenie ma znaczenie, dedykowany case akrylowy jest jednym z najlepszych rozwiązań. Jego podstawowa funkcja nie polega na „podnoszeniu wartości” pudełka, lecz na ograniczeniu codziennych zagrożeń: kurzu, dotykania, przypadkowych uderzeń, otarć podczas przenoszenia i kontaktu z innymi przedmiotami. Dostępne obecnie konstrukcje różnią się między sobą grubością akrylu, sposobem zamknięcia, możliwością układania jedna na drugiej oraz dodatkową ochroną przed UV. Przykładowo na rynku można znaleźć konstrukcje 3 mm i 6 mm, ale również znacznie grubsze rozwiązania z panelami 5-8 mm.
Czy warto kupować najgrubszy możliwy case? Nie zawsze. Jeżeli ETB stoi w zamkniętej szafce i praktycznie nikt go nie dotyka, ekstremalnie gruba konstrukcja może być przerostem formy nad treścią. Jeżeli natomiast ETB stoi na otwartej półce, jest regularnie przesuwane, a kolekcjoner posiada produkty o wysokiej wartości, grubszy case może mieć większy sens. Jeszcze ważniejszy od samej grubości jest jednak sposób wykonania. Case powinien mieć odpowiedni luz wewnątrz. Zbyt ciasna konstrukcja może naciskać na shrink wrap i narożniki ETB, a to jest dokładnie odwrotność tego, co chcemy osiągnąć. Niektórzy producenci wręcz podkreślają konieczność pozostawienia odpowiedniego clearance pomiędzy pudełkiem a akrylem.
W przypadku długoterminowego przechowywania warto również zwrócić uwagę na deklarowaną ochronę UV. To szczególnie ważne, jeżeli ETB znajduje się w miejscu, do którego dociera światło dzienne. Sam przezroczysty plastik nie oznacza automatycznie pełnej ochrony przed promieniowaniem. Niektóre współczesne case’y są produkowane z materiałów lub powłok ograniczających transmisję UV, a producenci konkretnych modeli podają nawet wartości wynikające z własnych testów. Takie deklaracje należy traktować jako cechę konkretnego produktu, a nie automatyczną właściwość każdego akrylowego pudełka.
Case magnetyczny czy klasyczny?
W praktyce magnetyczny case jest wygodniejszy, szczególnie gdy kolekcja jest często oglądana. Nie trzeba rozkręcać konstrukcji, a ETB można wyjąć bez większego kombinowania. Z punktu widzenia ochrony najważniejsze jest jednak, aby pokrywa nie przesuwała się i nie otwierała przypadkowo. Na rynku dostępne są konstrukcje z wieloma magnesami, w tym rozwiązania wykorzystujące silne magnesy neodymowe.
Moja ocena wygląda następująco: magnetyczny case premium 9,5/10, zwykły dobrze wykonany case 9/10, tani cienki case 7/10. Nie dlatego, że tani produkt automatycznie jest zły, ale dlatego, że przy kolekcji przechowywanej przez lata jakość spasowania, stabilność oraz odporność mechaniczna zaczynają mieć większe znaczenie.
Szafka może być lepsza niż akryl
To jeden z najbardziej niedocenianych aspektów przechowywania ETB. Jeżeli ktoś posiada 20, 30 czy 50 pudełek, kupowanie osobnego grubego case’a do każdego ETB może być kosztowne i zajmować dużo miejsca. W takiej sytuacji zamknięta szafka, regał z drzwiczkami lub odpowiedni system pojemników może być bardziej racjonalny ekonomicznie niż pełne obudowanie kolekcji akrylem.
Wyobraźmy sobie kolekcjonera posiadającego 30 ETB. Jeżeli pojedynczy case kosztuje przykładowo 80-100 zł, ochrona całej kolekcji może kosztować 2400-3000 zł. Jeżeli średnia wartość jednego ETB wynosi 250 zł, kolekcja jest warta około 7500 zł. Wydanie 3000 zł na ochronę oznacza przeznaczenie około 40% wartości kolekcji wyłącznie na opakowania ochronne. W przypadku bardzo drogich ETB może być to uzasadnione, ale w przypadku standardowych produktów często bardziej sensowne będzie kupienie kilku wysokiej jakości case’ów dla najcenniejszych egzemplarzy, a pozostałe przechowywać w zamkniętej szafce.
To prowadzi do bardzo praktycznej zasady: im wyższa wartość ETB, tym większy powinien być budżet przeznaczony na ochronę pojedynczego egzemplarza.
Przykładowo:
ETB warte 100-200 zł: nie ma ekonomicznego sensu zabezpieczać każdego egzemplarza drogim akrylem. Dobra szafka, brak słońca i stabilne warunki często wystarczą.
ETB warte 300-600 zł: warto rozważyć case dla najlepszych egzemplarzy, szczególnie jeżeli mają idealny shrink wrap i bardzo dobre narożniki.
ETB warte 700-1500 zł: dedykowany case zaczyna być bardzo racjonalnym wydatkiem.
ETB warte 1500-3000 zł: ochrona premium jest zdecydowanie łatwiejsza do uzasadnienia.
ETB warte kilka tysięcy złotych: oszczędzanie kilkudziesięciu czy nawet kilkuset złotych na zabezpieczeniu zaczyna być fałszywą oszczędnością.
Nie oznacza to oczywiście, że wartość ETB automatycznie wzrośnie dlatego, że włożymy je do akrylu. Case jest ubezpieczeniem fizycznym, a nie inwestycją samą w sobie.
Jak przechowywać wiele ETB?
Przy większej kolekcji pojawia się zupełnie inny problem: nacisk i sposób układania. Najgorszym rozwiązaniem jest przypadkowa wieża kilkunastu ETB ustawionych na sobie. Ciężar produktów znajdujących się wyżej przenosi się na te znajdujące się niżej, a karton nie został zaprojektowany jako element konstrukcyjny magazynu. Jeżeli już układamy ETB warstwowo, trzeba pilnować stabilności, równego podparcia i ograniczenia wysokości stosu.
Jeszcze lepszym rozwiązaniem jest przechowywanie ich w taki sposób, aby poszczególne produkty nie przesuwały się względem siebie. Można zastosować odpowiednio dobrane pojemniki, półki lub kartony archiwizacyjne. Kluczowe jest jednak, aby nie wciskać ETB na siłę. „Pasuje” nie zawsze oznacza „jest dobrze przechowywane”. Jeżeli pudełko trzeba mocno docisnąć, aby zamknąć pojemnik, należy zastosować większy pojemnik.
Dobrym rozwiązaniem są również oryginalne kartony zbiorcze, jeżeli uda się je zdobyć w dobrym stanie. Historycznie produkty ETB były pakowane w większe konfiguracje transportowe, a przykładowa dokumentacja sprzedażowa Hidden Fates podawała konfigurację master case na 10 ETB. Dla kolekcjonera taki karton może pełnić funkcję bardzo praktycznego zewnętrznego zabezpieczenia, choć nie powinien być traktowany jako magiczna bariera przed wilgocią czy zmianami temperatury.
Wilgoć, temperatura i piwnica: największy wróg kolekcjonera
Jeżeli miałbym wskazać jedno miejsce, którego unikałbym dla wartościowych ETB, byłaby to wilgotna piwnica. To samo dotyczy garażu, nieogrzewanego strychu czy pomieszczeń, w których temperatura i wilgotność mocno zmieniają się w ciągu roku. Karton jest materiałem higroskopijnym, dlatego warunki środowiskowe mają znaczenie. Nie chodzi o to, że ETB zniszczy się po jednej wilgotnej nocy. Problem polega na długim okresie ekspozycji.
Przykład z życia jest banalny. Kolekcjoner kupuje 12 ETB i układa je w kartonie w garażu. Przez jesień i zimę wszystko wygląda dobrze. Po kilku miesiącach przy dokładniejszych oględzinach okazuje się, że część narożników jest lekko odkształcona, karton ma inną sztywność, a folia na niektórych pudełkach nie wygląda już tak dobrze. Nie musi dojść do spektakularnego zalania. Wystarczy niewłaściwe środowisko połączone z upływem czasu.
ETB powinno być przechowywane w suchym, stabilnym pomieszczeniu, z dala od bezpośredniego światła słonecznego i źródeł ciepła. Nie stawiałbym kolekcji bezpośrednio przy grzejniku, na parapecie ani w miejscu, gdzie słońce codziennie pada na pudełko przez kilka godzin.
Światło jest niedocenianym przeciwnikiem sealed
W kolekcjonerstwie bardzo łatwo zachwycić się efektowną ekspozycją. Problem zaczyna się wtedy, gdy kolekcja stoi przez lata w miejscu mocno nasłonecznionym. Kolorowy nadruk ETB jest częścią wizualnej atrakcyjności produktu. Jeżeli zaczyna blaknąć, kolekcjoner traci coś, czego później nie da się łatwo odwrócić.
Dlatego paradoksalnie najładniejsza półka nie zawsze jest najlepszym miejscem dla kolekcji. ETB może wyglądać świetnie przez pierwsze kilka miesięcy, ale jeśli stoi bezpośrednio przy oknie, ekspozycja może działać na jego niekorzyść. Jeżeli ktoś chce eksponować produkty, lepszym rozwiązaniem jest zacienione miejsce, witryna lub zamknięta szafka. Case z ochroną UV może dodatkowo ograniczyć ryzyko, ale nie powinien być traktowany jako pozwolenie na ustawienie ETB bezpośrednio na słońcu.
Czego zdecydowanie nie robić?
Nie przechowywałbym drogich ETB luzem na podłodze. Nie przechowywałbym ich w wilgotnej piwnicy. Nie ustawiłbym ich bezpośrednio przy kaloryferze. Nie wkładałbym ich do zbyt małego pojemnika. Nie układałbym bardzo wysokich i niestabilnych stosów. Nie przyklejałbym do shrink wrapu etykiet, naklejek ani taśmy. Nie owijałbym każdego ETB szczelnie przypadkowym materiałem bez zastanowienia nad jego właściwościami. Nie kupowałbym też pierwszego lepszego plastikowego pojemnika tylko dlatego, że wymiary „wydają się odpowiednie”. W przypadku produktów sealed najważniejszy jest brak nacisku i możliwość swobodnego umieszczenia ETB wewnątrz.
Szczególną uwagę zwróciłbym również na taśmę klejącą. Jeżeli kolekcjoner przechowuje ETB w kartonie, taśma powinna znajdować się na zewnętrznym opakowaniu, a nie mieć kontaktu z właściwym produktem. W przyszłości odklejanie starej taśmy może zakończyć się wyrwaniem fragmentu papieru albo uszkodzeniem folii.
Czy warto używać woreczków foliowych?
To rozwiązanie może być przydatne, ale trzeba zachować rozsądek. Woreczek może ograniczyć kurz i lekkie zabrudzenia, lecz nie jest substytutem twardego case’a. Co więcej, zamykanie produktu w przypadkowym materiale bez kontroli warunków przechowywania nie rozwiązuje problemu wilgoci. Dlatego woreczek traktowałbym jako warstwę dodatkową, a nie podstawowy system ochrony.
Najlepsza konstrukcja dla dużej kolekcji wygląda moim zdaniem następująco:
ETB → delikatna ochrona powierzchniowa → odpowiednio dobrany pojemnik/karton → zamknięta szafka → stabilne, suche pomieszczenie.
Dla drogich egzemplarzy:
ETB → dedykowany case akrylowy → zamknięta witryna/szafka → brak bezpośredniego światła.
To podejście jest bardziej praktyczne niż obsesyjne kupowanie coraz droższych akcesoriów.
Najciekawszy aspekt: koszt ochrony a wartość kolekcji
Właśnie tutaj zaczyna się prawdziwa analiza kolekcjonerska. Załóżmy trzy osoby.
Kolekcjoner A ma 10 ETB po średnio 150 zł. Całość jest warta około 1500 zł. Jeżeli kupi 10 case’ów po 100 zł, wyda kolejne 1000 zł na ochronę. W praktyce oznacza to koszt ochrony równy około 67% wartości kolekcji. Moim zdaniem to słaba ekonomia. Lepiej kupić kilka prostych organizerów i dobrą zamykaną szafkę.
Kolekcjoner B ma 10 ETB po średnio 500 zł. Kolekcja jest warta około 5000 zł. Wydanie 500-1000 zł na ochronę wybranych produktów jest już znacznie bardziej racjonalne.
Kolekcjoner C ma 10 rzadkich ETB po 1500 zł. Kolekcja jest warta około 15 000 zł. Tutaj przeznaczenie 1000-1500 zł na bardzo dobrą ochronę całej kolekcji jest znacznie łatwiejsze do uzasadnienia.
Wniosek jest prosty: nie należy chronić wszystkich ETB w identyczny sposób. Najlepszym systemem jest hierarchizacja.
Mój system 3 poziomów ochrony
Poziom 1: ETB użytkowe lub niskiej wartości
Sucha szafka, brak słońca, stabilne ustawienie. Bez konieczności kupowania osobnego case’a.
Poziom 2: ETB kolekcjonerskie
Dobre opakowanie zewnętrzne, organizer lub pojemnik oraz zamknięta szafka. Case stosowany selektywnie.
Poziom 3: ETB premium/inwestycyjne
Dedykowany case akrylowy, najlepiej z odpowiednim luzem, stabilną konstrukcją i ochroną przed UV, następnie przechowywanie w zamkniętym, zacienionym miejscu.
To rozwiązanie pozwala uniknąć sytuacji, w której kolekcjoner wydaje fortunę na ochronę produktu wartego 100 zł, jednocześnie nie zabezpieczając odpowiednio produktu wartego 2000 zł.
Czy można przechowywać ETB w kartonach?
Tak. I w wielu przypadkach jest to wręcz bardzo dobre rozwiązanie. Karton zbiorczy znajdujący się w zamkniętej szafie może być praktyczniejszy niż pojedyncze plastikowe pudełka. Chroni przed światłem, ogranicza kurz i pozwala łatwo przechowywać wiele produktów razem. Trzeba jednak pamiętać, że karton sam w sobie nie zabezpiecza kolekcji przed wilgocią, wodą ani mocnym naciskiem.
Dlatego nie ma jednej odpowiedzi „akryl zawsze” albo „karton zawsze”. Jeśli ETB jest elementem wystawy, wybieram akryl. Jeśli mam 40 ETB i chcę je bezpiecznie przechować przez 10 lat, wybieram system zamkniętej szafki i odpowiednich opakowań zbiorczych. Jeśli mam kilka bardzo drogich egzemplarzy, łączę oba rozwiązania.
ETB a kolekcja inwestycyjna
W przypadku traktowania ETB jako aktywa kolekcjonerskiego trzeba zmienić sposób myślenia. Celem nie jest wyłącznie „żeby pudełko się nie zniszczyło”. Celem jest utrzymanie możliwie wysokiej jakości produktu w momencie potencjalnej odsprzedaży.
Wyobraźmy sobie dwa identyczne ETB z tej samej serii. Pierwsze przez pięć lat stało na półce przy oknie. Ma lekko przetarte narożniki, kilka rys na folii i delikatnie wyblakły fragment grafiki. Drugie było przechowywane w zaciemnionej szafce i nigdy nie było ściskane. Nawet jeżeli oba formalnie są „sealed”, kupujący może zdecydowanie preferować drugi egzemplarz.
To dlatego stan opakowania jest częścią wartości sealed. Nie można jednak uczciwie powiedzieć, że istnieje jedna uniwersalna tabela, która określa, o ile procent case zwiększy cenę ETB. Rynek jest zależny od konkretnego produktu, popytu, dostępności i jakości egzemplarza. Case nie powoduje automatycznie wzrostu ceny. Chroni przede wszystkim przed utratą jakości.
Mój ranking materiałów
1. Akryl klasy kolekcjonerskiej – 9,5/10. Najlepszy do ekspozycji i drogich ETB. Szczególnie gdy posiada odpowiedni luz, solidne zamknięcie i dobrą ochronę przed UV.
2. Zamknięta szafka + kartony/organizery – 9/10. Moim zdaniem najlepszy stosunek kosztu do efektu dla dużych kolekcji.
3. Solidne pojemniki z tworzywa – 8/10. Bardzo dobre do przechowywania większej liczby produktów, o ile nie powodują nacisku.
4. Oryginalne kartony zbiorcze – 8/10. Niedoceniane rozwiązanie, szczególnie gdy kolekcja nie jest przeznaczona do codziennego oglądania.
5. Cienkie plastikowe osłony – 7/10. Dobre jako dodatkowa warstwa ochronna, ale nie zastąpią sztywnego zabezpieczenia.
6. Sama półka – 5/10. Dobra tylko wtedy, gdy miejsce jest zacienione, a kolekcja nie jest narażona na kontakt z ludźmi i zwierzętami.
7. Garaż, piwnica, strych – 2/10. Oszczędność miejsca nie jest warta ryzyka dla wartościowych produktów.
Mój własny wniosek: najlepsze przechowywanie ETB to nie najdroższe przechowywanie
W mojej ocenie największym błędem początkującego kolekcjonera jest przekonanie, że rozwiązaniem każdego problemu jest kupienie droższego akrylowego case’a. Ochrona ETB działa trochę jak system bezpieczeństwa. Nie ma sensu instalować pancernych drzwi, jeżeli zostawiamy otwarte okno. Case jest tylko jednym elementem całego systemu. Znacznie ważniejsze jest stworzenie odpowiednich warunków: brak bezpośredniego słońca, stabilne miejsce, brak wilgoci, brak nacisku, ograniczenie przemieszczania oraz odpowiednia organizacja.
Gdybym sam miał budować kolekcję od zera, zrobiłbym to w trzech krokach. Najpierw kupiłbym dobrą zamykaną szafkę i uporządkował ETB według wartości. Następnie najdroższe i najbardziej perspektywiczne egzemplarze umieściłbym w dedykowanych case’ach akrylowych. Pozostałe trzymałbym w dobrze dobranych kartonach lub organizerach, bez ściskania i w zaciemnionym miejscu. Co kilka miesięcy wykonałbym szybki przegląd stanu kolekcji, ale bez niepotrzebnego manipulowania pudełkami.
I właśnie tutaj pojawia się najważniejsza zasada całego artykułu: dobre przechowywanie ETB nie polega na tym, żeby produkt był jak najlepiej opakowany. Polega na tym, żeby przez wiele lat nie musieć go dotykać. Im mniej przesuwania, wyciągania, przekładania, ustawiania i ponownego pakowania, tym mniejsze ryzyko przypadkowego uszkodzenia. Dla zwykłego ETB wystarczy często dobra szafka. Dla wartościowego ETB warto dołożyć dedykowany case. Dla bardzo drogich egzemplarzy warto stworzyć wielowarstwowy system ochrony.
Nie ma natomiast ekonomicznego sensu wydawanie 100 zł na zabezpieczenie produktu wartego 80 zł tylko po to, aby kolekcja wyglądała bardziej profesjonalnie. Najlepsza ochrona to ta, która jest proporcjonalna do wartości produktu i realnego ryzyka. W przypadku ETB najważniejsze nie jest więc pytanie „jaki case kupić?”, lecz „jak przez następne 5, 10 czy 15 lat utrzymać pudełko w możliwie niezmienionym stanie?”. Jeżeli odpowiedzią jest ciemna, sucha, stabilna szafka oraz dodatkowy case dla najcenniejszych egzemplarzy, to w większości kolekcji właśnie taki system będzie rozsądniejszy niż kosztowna wystawa pełna akrylowych pudełek.

Rafał Górski – założyciel TCG24.pl, kolekcjoner i gracz TCG z ponad 8-letnim stażem. Specjalizuje się w rynku Pokémon TCG oraz Magic: The Gathering. Przeprowadził ponad 300 udanych transakcji na międzynarodowych giełdach kart i osobiście wysłał dziesiątki kart do gradingu w PSA oraz BGS. Na TCG24.pl odpowiada za analizy rynkowe, weryfikację oryginalności oraz poradniki dla początkujących i zaawansowanych graczy


