Zakup kart Pokémon, One Piece Card Game, Magic: The Gathering, Yu-Gi-Oh! czy innych TCG bezpośrednio z Japonii albo Stanów Zjednoczonych może wyglądać bardzo atrakcyjnie. Cena produktu jest niższa niż w Polsce, karta jest trudno dostępna w europejskiej dystrybucji, a sprzedawca ma świetne opinie. Problem pojawia się dopiero wtedy, gdy przesyłka trafia do odprawy.
I właśnie tutaj wiele internetowych poradników jest już nieaktualnych.
Od 1 lipca 2026 r. Unia Europejska zniosła dotychczasowe zwolnienie z cła dla przesyłek o wartości do 150 EUR. W jego miejsce wprowadzono tymczasowe cło w wysokości 3 EUR za pozycję/towar objęty mechanizmem w przesyłce o wartości rzeczywistej nieprzekraczającej 150 EUR. Rozwiązanie ma obowiązywać do 1 lipca 2028 r.
VAT to osobna sprawa. W Polsce podstawowa stawka VAT wynosi 23%, a przy imporcie podatek jest liczony od odpowiednio ustalonej podstawy, która może obejmować nie tylko samą wartość kart, ale również cło oraz określone koszty dodatkowe, między innymi transport i ubezpieczenie.
Co to oznacza w praktyce dla kolekcjonera z Polski? Przy zakupie za granicą nie wystarczy pomnożyć ceny karty przez 1,23. W niektórych przypadkach zapłacisz tylko VAT, w innych VAT oraz cło, a przy zakupach do 150 EUR znaczenie ma również sposób rozliczenia VAT, między innymi IOSS.
Poniżej rozkładam to na konkretne liczby.
Najpierw najważniejsza rzecz: od 2026 roku stare poradniki o 150 EUR są nieaktualne
Przez lata można było spotkać prostą zasadę: kupujesz towar spoza UE za mniej niż 150 EUR i nie płacisz cła, ale płacisz VAT. Dla zakupów konsumenckich z państw trzecich było to bardzo istotne uproszczenie.
Od 1 lipca 2026 r. już tak nie jest.
Unia zniosła zwolnienie z należności celnych dla przesyłek o wartości do 150 EUR. W okresie przejściowym, do 1 lipca 2028 r., stosowane jest 3 EUR cła za pozycję w przesyłce spełniającej warunki nowego mechanizmu.
To nie oznacza jednak, że przy każdej paczce z Japonii za 100 EUR automatycznie doliczysz sobie 3 EUR do ceny i koniec kalkulacji. Dochodzi jeszcze kwestia VAT, sposobu jego pobrania oraz tego, co dokładnie znajduje się w przesyłce.
Co ważne, 3 EUR nie oznacza 3 EUR za każdą kartę Pokémon znajdującą się w booster boxie. Mechanizm dotyczy pozycji/towaru zgodnie z zasadami celnymi. Przy przesyłce zawierającej różne towary znaczenie może mieć ich klasyfikacja taryfowa. Oficjalne wytyczne UE określają tę opłatę jako 3 EUR za item supplied, natomiast polskie Ministerstwo Finansów mówi o 3 EUR za pozycję w przesyłce.
Dlatego stary argument „zamawiam poniżej 150 EUR, więc cła nie ma” jest dziś po prostu nieaktualny.
Karty TCG mają własną klasyfikację celną
Dla typowych kart będących samodzielnym produktem podstawową pozycją taryfową jest CN/TARIC 9504 40 00, czyli „playing cards”. Aktualne dane taryfowe wskazują dla tej pozycji standardową stawkę unijnego cła na poziomie 2,7%.
To ważne, ponieważ wysokość należności celnej nie wynika z tego, czy na karcie znajduje się Pikachu, Luffy, Charizard czy planeswalker. Kluczowa jest klasyfikacja towaru, jego wartość i pochodzenie.
Nie należy też automatycznie zakładać, że każdy produkt związany z TCG będzie miał dokładnie tę samą klasyfikację. Samodzielny zestaw kart może być klasyfikowany jako playing cards, natomiast większy zestaw zawierający dodatkowe elementy może podlegać innej klasyfikacji. Unijne przepisy podkreślają, że klasyfikacja taryfowa jest podstawą ustalenia właściwego cła.
Dla zwykłego zakupu boosterów, talii czy innych produktów opartych przede wszystkim na kartach najważniejsze jest więc sprawdzenie właściwej klasyfikacji zamiast kopiowania kodu z przypadkowego kalkulatora internetowego.
Polskie Ministerstwo Finansów udostępnia do tego przeglądarkę taryfową ISZTAR4, która pozwala sprawdzić kod CN, stawki celne, VAT i dodatkowe środki obowiązujące przy imporcie.

Japonia i USA to nie zawsze to samo
Tutaj pojawia się jedna z najczęściej pomijanych kwestii: miejsce, z którego sprzedawca wysyła paczkę, nie musi być krajem pochodzenia towaru.
Jeżeli kupujesz karty w japońskim sklepie, nie oznacza to automatycznie, że dla celów celnych mają one japońskie pochodzenie. Podobnie karta kupiona w amerykańskim sklepie nie musi być towarem pochodzenia USA.
To dwie różne informacje:
- kraj sprzedawcy,
- kraj wysyłki,
- kraj pochodzenia towaru.
Dla cła kluczowe może być to trzecie.
Ma to szczególne znaczenie przy produktach TCG, ponieważ kolekcjoner może kupić w Japonii produkt wyprodukowany poza Japonią albo kupić w USA produkt, którego pochodzenie celne jest inne niż kraj sprzedawcy.
Japonia
UE i Japonia mają obowiązującą od 1 lutego 2019 r. umowę EPA, która przewiduje preferencyjne traktowanie towarów spełniających odpowiednie reguły pochodzenia. Aby skorzystać z preferencji, trzeba jednak spełnić reguły pochodzenia i odpowiednio potwierdzić pochodzenie towaru. Komisja Europejska wskazuje wprost na konieczność stosowania statement of origin lub odpowiedniej procedury importera.
W praktyce oznacza to, że przy japońskich kartach nie powinienem pisać po prostu: „Japonia = 0% cła”. To zbyt duże uproszczenie.
Prawidłowe pytanie brzmi: czy konkretny produkt ma preferencyjne pochodzenie japońskie i czy można zastosować odpowiednią preferencję taryfową?
USA
W przypadku towarów pochodzenia amerykańskiego sytuacja również wymaga sprawdzenia aktualnych środków taryfowych. Od 2026 r. obowiązuje unijny reżim dotyczący dostosowania ceł na określone towary pochodzenia USA, a dla konkretnych pozycji TARIC przewidziano odpowiednie preferencje po spełnieniu warunków pochodzenia.
Dla pozycji 9504 40 00 aktualne dane taryfowe wskazują standardową stawkę 2,7%, ale jednocześnie wskazują możliwość zastosowania 0% dla pochodzenia USA na podstawie obowiązujących środków, przy spełnieniu warunków dotyczących pochodzenia.
To kolejny powód, dla którego sama nazwa sklepu albo adres magazynu nie wystarcza do policzenia importu.
VAT 23% jest dla polskiego kolekcjonera ważniejszy niż samo cło
Cło w wysokości 2,7% może wyglądać groźnie, ale przy zakupie kart z zagranicy znacznie większym kosztem jest zwykle 23% VAT.
Przy imporcie VAT nie zawsze liczy się wyłącznie od ceny widocznej na stronie sklepu. Podstawa opodatkowania może obejmować wartość celną, należne cło oraz określone koszty dodatkowe, między innymi transport, ubezpieczenie i inne opłaty związane z importem do pierwszego miejsca przeznaczenia w UE, jeśli nie zostały już uwzględnione w wartości celnej.
Dlatego uproszczony wzór dla klasycznego importu można przedstawić następująco:
wartość celna + cło + kwalifikujące się koszty dodatkowe = podstawa VAT
następnie:
podstawa VAT × 23% = VAT
To właśnie dlatego paczka, która na pierwszy rzut oka kosztowała 500 zł, może finalnie kosztować wyraźnie więcej.
Przykład 1: japońskie karty za 100 EUR
Załóżmy, że kupujesz produkty TCG za 100 EUR, a koszt transportu wynosi 20 EUR.
Dla prostego przykładu przyjmijmy kurs 1 EUR = 4,30 zł. To wyłącznie kurs przykładowy do pokazania mechanizmu. W rzeczywistej odprawie stosuje się odpowiednie kursy celne, a Ministerstwo Finansów wskazuje, że kursy do ustalania wartości celnej obowiązują według miesięcznych zasad.
Towar: 430 zł
Transport: 86 zł
Wartość: 516 zł
Jeżeli przesyłka kwalifikuje się do mechanizmu niskiej wartości i występuje jedna pozycja, dochodzi 3 EUR, czyli około 12,90 zł przy przyjętym kursie przykładowym.
Jeżeli VAT nie został pobrany wcześniej w ramach IOSS, trzeba następnie uwzględnić VAT importowy. Przy standardowej procedurze 3 EUR cła zwiększa podstawę VAT. Komisja Europejska potwierdza, że przy standardowym imporcie oraz specjalnych zasadach VAT od kwoty 3 EUR również jest elementem podstawy opodatkowania.
W uproszczeniu:
516 zł + 12,90 zł = 528,90 zł
VAT 23%:
121,65 zł
Łączne obciążenie podatkowo-celne:
około 134,55 zł
Cena zakupu z transportem:
516 zł
Szacunkowy koszt po imporcie:
około 650,55 zł
I właśnie dlatego porównywanie ceny produktu z Japonii z ceną produktu w Polsce bez doliczenia podatków może prowadzić do błędnych wniosków.
Przykład 2: zakup za 100 EUR z IOSS
Tutaj sytuacja może wyglądać zupełnie inaczej.
IOSS, czyli Import One Stop Shop, jest procedurą przeznaczoną dla sprzedaży na odległość towarów importowanych, których wartość przesyłki nie przekracza 150 EUR.
Jeżeli sklep prawidłowo stosuje IOSS, VAT jest pobierany już podczas zakupu. Przy imporcie nie dochodzi wtedy do ponownego pobrania importowego VAT. Komisja Europejska potwierdza również, że przy IOSS nowe 3 EUR cła nie zwiększa podstawy VAT pobieranego w momencie sprzedaży, ponieważ cło staje się należne dopiero przy przyjęciu zgłoszenia celnego.
Dla kupującego najważniejszy jest więc ekran płatności.
Jeżeli przy zakupie widzisz prawidłowo naliczony polski VAT i sprzedawca korzysta z IOSS, nie należy zakładać, że po dostarczeniu przesyłki urząd celny ponownie naliczy Ci 23% VAT od tej samej transakcji.
Może natomiast pojawić się należność związana z odprawą i nowe cło właściwe dla przesyłki zgodnie z obowiązującymi zasadami.
To jest ogromna różnica między zakupem „VAT pobrany przy kasie” a zakupem, w którym sprzedawca wysyła towar bez rozliczenia VAT.
Przykład 3: produkt za 200 EUR
Przy większym zakupie sytuacja zmienia się jeszcze bardziej.
Załóżmy:
- produkty TCG: 200 EUR,
- transport: 30 EUR,
- łącznie: 230 EUR.
Przy przykładowym kursie 4,30 zł daje to 989 zł.
Jeżeli stosowana jest standardowa stawka 2,7% i brak preferencji, samo cło wyniosłoby orientacyjnie:
989 zł × 2,7% = 26,70 zł
Podstawa VAT byłaby następnie powiększona o należne cło oraz kwalifikujące się koszty.
Po doliczeniu cła:
989 zł + 26,70 zł = 1015,70 zł
VAT:
1015,70 zł × 23% = 233,61 zł
Łączne należności:
około 260,31 zł
Koszt całkowity:
około 1249,31 zł
To oczywiście przykład poglądowy, a nie indywidualna kalkulacja celna. Rzeczywiste rozliczenie zależy między innymi od wartości celnej, pochodzenia, klasyfikacji oraz kosztów transportu i ubezpieczenia.
Ale właśnie tak należy myśleć o zakupie: nie „ile kosztuje box?”, tylko „ile kosztuje box po dostarczeniu go do Polski?”
Szczególnie uważałbym na zakupy kart pojedynczych
W przypadku singli kalkulacja może być jeszcze mniej intuicyjna.
Jeżeli kupujesz jedną drogą kartę za 120 EUR, nie oznacza to, że przekroczyłeś próg 150 EUR. Jeżeli natomiast dokupisz do tego kolejne produkty i wartość rzeczywista przesyłki przekroczy 150 EUR, wchodzisz w inny sposób naliczania należności celnych.
Dodatkowo kolekcjonerzy często kupują na platformach, na których w jednej przesyłce znajdują się towary od różnych sprzedawców. Sposób konsolidacji przesyłek może mieć znaczenie dla rozliczenia importu.
Dlatego przy drogich kartach nie kierowałbym się wyłącznie ceną pojedynczego egzemplarza. Trzeba policzyć cały koszt transakcji, włącznie z wysyłką, podatkiem i ewentualnymi opłatami operatora pocztowego lub kurierskiego.
Opłata przewoźnika to nie to samo co cło
To kolejna rzecz, która często powoduje zamieszanie.
Jeżeli firma kurierska pobiera od Ciebie dodatkową kwotę za obsługę odprawy, nie oznacza to automatycznie, że jest to „cło”.
W całkowitym koszcie mogą występować różne elementy:
- VAT,
- należność celna,
- opłata za obsługę odprawy,
- opłata administracyjna przewoźnika,
- koszt przedstawicielstwa celnego,
- ewentualne inne należności wynikające z konkretnej procedury.
Dlatego warto sprawdzić dokument rozliczeniowy zamiast patrzeć wyłącznie na końcową kwotę pobraną przez kuriera.
Ministerstwo Finansów prowadzi własny kalkulator taryfowy ISZTAR4, który pozwala sprawdzać cło, VAT oraz dodatkowe opłaty na podstawie klasyfikacji, kraju pochodzenia i wartości towaru.
Prezent od znajomego z Japonii to inna sytuacja niż zakup w sklepie
Istnieje jeszcze jedna ważna różnica.
Przesyłka wysyłana okazjonalnie przez osobę fizyczną z kraju trzeciego do osoby fizycznej w UE, przeznaczona na własny użytek i wysłana bez opłat, może korzystać ze zwolnienia z cła do wartości 45 EUR.
To nie jest jednak furtka dla zakupów internetowych.
Jeżeli kupujesz kartę w japońskim sklepie za 40 EUR, a sprzedawca oznaczy paczkę jako „gift”, nie staje się ona przez to prywatnym prezentem. Charakter transakcji nadal ma znaczenie.
W przypadku drogich kart szczególnie odradzam poleganie na zaniżaniu wartości lub fałszywym oznaczaniu przesyłki. Oszczędność na papierze może być niewspółmierna do problemów wynikających z zakwestionowania deklaracji.
Jak policzyć zakup przed kliknięciem „kup teraz”
Przed zakupem produktu TCG spoza UE stosuję prostą checklistę.
1. Sprawdzam cenę produktu.
Nie patrzę wyłącznie na cenę boxa czy singla.
2. Dodaję wysyłkę.
Koszt transportu może wpływać na wartość celną i podstawę VAT.
3. Sprawdzam kraj wysyłki.
To jednak dopiero początek.
4. Sprawdzam kraj pochodzenia towaru.
Japonia jako miejsce sprzedaży nie oznacza automatycznie japońskiego pochodzenia produktu.
5. Sprawdzam, czy sklep pobiera VAT przez IOSS.
Przy zakupach do 150 EUR może to znacząco zmienić sposób rozliczenia VAT.
6. Sprawdzam klasyfikację towaru.
Dla typowych kart podstawowym punktem odniesienia jest 9504 40 00, ale przy nietypowych zestawach nie należy zakładać tego automatycznie.
7. Sprawdzam aktualne zasady dla kraju pochodzenia.
Szczególnie przy Japonii i USA mogą mieć znaczenie preferencje taryfowe i dokument potwierdzający pochodzenie.
8. Dopiero wtedy porównuję cenę z Polską i Cardmarketem.
To ostatnie jest kluczowe.
Jeżeli japoński box kosztuje po wszystkich opłatach 620 zł, a identyczny produkt w europejskiej sprzedaży kosztuje 640 zł, „okazja z Japonii” może w praktyce nie być żadną okazją. Jeżeli natomiast po wszystkich należnościach importowych nadal zostaje 100 czy 150 zł różnicy, zakup zaczyna mieć ekonomiczny sens.
Moja zasada przy zakupach TCG spoza UE
Ja patrzę na import w bardzo prosty sposób: liczy się cena po dostarczeniu do Polski, a nie cena widoczna na stronie sklepu.
W przypadku tanich produktów różnica może być niewielka. Przy drogich boxach, case’ach i kartach kolekcjonerskich VAT oraz koszty transportu potrafią jednak zmienić opłacalność całego zakupu. Od 1 lipca 2026 r. dodatkowo nie można już stosować starego schematu „poniżej 150 EUR = bez cła”, ponieważ unijne przepisy wprowadziły tymczasowe 3 EUR cła dla kwalifikujących się przesyłek do tego limitu.
Moja redakcyjna rada jest konkretna: przy drogim zakupie z Japonii lub USA najpierw policzyłbym pełny koszt importu, a dopiero potem porównywał cenę z ofertami w Polsce i na rynku europejskim. Nie kupowałbym produktu tylko dlatego, że na stronie zagranicznego sklepu wygląda na 20–30% tańszy.
Największym błędem kolekcjonera nie jest zapłacenie kilku euro cła. Jest nim przekonanie, że zna cenę zakupu, kiedy w rzeczywistości zna dopiero cenę produktu przed importem.
Stan prawny i taryfowy opisany w tym artykule odnosi się do zasad obowiązujących we wrześniu 2026 r. Przy konkretnym zakupie warto sprawdzić aktualną klasyfikację i stawki w ISZTAR4/TARIC, ponieważ przepisy i środki taryfowe mogą się zmieniać. Ministerstwo Finansów wyraźnie wskazuje, że dane kalkulatora mają charakter informacyjny, a ostateczne rozliczenie należy do organów celnych.

Rafał Górski – założyciel TCG24.pl, kolekcjoner i gracz TCG z ponad 8-letnim stażem. Specjalizuje się w rynku Pokémon TCG oraz Magic: The Gathering. Przeprowadził ponad 300 udanych transakcji na międzynarodowych giełdach kart i osobiście wysłał dziesiątki kart do gradingu w PSA oraz BGS. Na TCG24.pl odpowiada za analizy rynkowe, weryfikację oryginalności oraz poradniki dla początkujących i zaawansowanych graczy


